wtorek, 6 listopada 2012


Nie wiem jak u Was ale w Londynie jak tylko opadną haloweenowe emocje, zapada przedświąteczny nastrój. W sklepach pojawiły się już wigilijne przysmaki, galerie handlowe prześcigają się już w montowaniu coraz to większych i bardziej kolorowych choinek a nad największą, szopingową ulicą miasta, Oxford Street już zawisły wielkie migające lampiony... hmmm... niejeden by pomyślał czy to aby nie za wcześnie... Ale co tam, ja lubię świąteczny nastrój, lubię gdy na zewnątrz lekki mrozek schładza mi nos, gdy w domu pachnie pomarańczami i cynamonem... ostatnio przyłapałam się nawet na podśpiewywaniu sobie pod nosem świątecznej piosenki, która rozbrzmiewała w sklepie z drobiazgami... lallalala 
Lubię też wigilijne potrawy w wydaniu całorocznym. I taką właśnie chce się z Wami podzielić... Troche nie codziennie - wilgotny, aromatyczny polski farsz kapuściano grzybowy owinięty w kruche południowo amerykańskie ciasto do empanady. Smakuje wybornie na gorąco do kubka domowego czerwonego barszczu. A może byc też fajnym, zimnym dodatkiem do pracowniczego lunchboxu. 




Empanada z polskim farszem wigilijnym z grzybów i kapusty
Farsz inspirowany tym od Małgosi a przepis na ciasto pochodzi z ksiązki '1000 Recipes' Victorii Bllashford-Snell 


Do ciasta potrzebne są:
450g mąki pszennej
szczypta soli i świeżo zmielonego pieprzu czarnego
85g masła, pokrojonego w małe kosteczki
2 jajka, roztrzepane, plus jedno do smarowania
4-6 łyżki ciepłej wody


Do dużej miski przesiać mąkę oraz dodać pół łyżeczki soli. Następnie dodać masło rozdrobnione w małe kosteczki i wetrzeć je w makę palcami do otrzymania drobnych okruszków. W oddzielnym rondelku rozbić i rozstrzepać jajka. Rozstrzepane jaja wlać do miski z mąką i wyrobić ciasto. jednocześnie dolewając wody. W zależności od tego jak mąka pochłania płyn, dodawać po łyżce wody do uzyskania odpowiedniej, elastycznej konsystencji. Przykryć ciasto folią kuchenną i schłodzić w lodówce lub zamrażarniku przez 30 minut.


Farsz grzybowo - kapuściany:
500g pieczarek
1/3 kg kiszonej kapusty
1 średnia cebula 
sól, pieprz do smaku 
oliwa do smażenia 

Kiszoną kapustę włożyć do garnka, zalać zimną wodą i gotować min. 1 godzinę, aż kapusta zmięknie. Odcedzić przez sitko i porządnie odcisnąć wodę. Drobno posiekać.
Cebulę i pieczarki obrać i dość drobno posiekać.
Na patelni rozgrzać oliwę. Zeszklić cebulę, a następnie włożyć pieczarki. Posolić, dodać pieprzu do smaku (według uznania). Dusić, mieszając, aż pieczarki zmiękną, a cały sok, które puszczą – wyparuje. Dorzucić posiekaną kapustę. Doprawić do smaku pieprzem i ewentualnie solą, smażyć razem kilka minut. Zdjąć z ognia i ostudzić.
Nagrzać piekarnik do 190 stopni C. Schłodzone ciasto, rozwalkować na grubość 3 milimetrów. Za pomocą wycinaków/szablonów cukierniczych wyciąć 24 kółek (ja użyłam szklanki o dużej średnicy). Na 12 krążkach ułożyć po dwie łyżeczki farszu i przykryć kolejnym krążkiem. Zgnieść końce krążków palcami tak by powstały nam małe 'latające spodki' ;) Można też na brzegach zrobić wgłebienia widelcem. Posmarować żółtkiem. Piec empanady na blasze wyłożonej papierem ok. 20-30 minut, do czasu zrumienienia.



Można podawać z kubkiem gorącego barszczu czerwonego lub na zimno jako przekąskę do kufla zimnego piwa :) Smacznego! 


czwartek, 1 listopada 2012


Wyziębieni po cmentarnych spacerach?
Ja tak... choć od wielu lat jestem daleko od domu i grobów bliskich to jednak coroczny spacer na lokalny cmentarz stał się już tradycją...W Londynie jest wiele pięknych cmentarzy. Tych, na których pochowani są sławni, tych z egipskimi alejkami i tych lokalnych, mniejszych, bardziej anonimowych... i te właśnie lubię najbardziej... to na nich jest najwięcej rodzinnych historii a nagrobki często odzwierciedlają życie ich właścicieli. Z łatwością rozpoznaję polskie groby bo tylko na nich palą się znicze. Wąskie alejki między nagrobkami, stuletnie drzewa, których konary wypierają płyty nagrobkowe z ziemi i ławeczki, na których można spocząć na chwilę.  Najbardziej urzekł mnie nagrobek małej dziewczynki i starszego pana, którego wierny przyjaciel pies wciąż stoi u jego nogi.





W cmentarnej kapliczce zapalam świeczki za tych, którzy odeszli, mam chwilę na zadumę... Pamiętam!
Wracam do domu zmarznięta na miskę gorącej zupy ziemniaczanejz grzankami. Nie ma nic lepszego na rozgrzanie wyziębionej duszy ;)
Wrzucam do bulionu kilka ziamniaczków, jednego pora. Rozgrzewam piekarnik żeby zaraz zapiekać w nim cieniutkie plasterki boczku i bagietki. I po chwili jeszcze tylko blenduję i już... rozgrzewam się w to mroźne popołudnie...



Zupa ziemniaczna z porem i grzankami musztardowymi

50g masła
10 cienkich plastrów wędzonego boczku
2 duże pory, drobno pokrojone w plastry
2 duże ziemniaki, pokrojone w kostkę
2 L bulionu warzywnego/domowego rosołu
2 liście laurowe
300ml mleka
garść pietruszki, drobno posiekanej
sól i pieprz

Do grzanek potrzebne są:
1 świeża bagietka (u nas chleb turecki 'pide')
4 łyżeczki oliwy z oliwek
kilka łyżeczek musztardy 

Przygotowanie:
W dużym rondlu roztopić masło, 8 plastrów boczku pokroić w drobne kostki i dodać. Smażyć, aż do zrumienienia. Dodać pory i ziemniaki, a następnie delikatnie wymieszając smażyć aż nabiorą lśniącego koloru.
Dodać bulion i liście laurowe, doprawić solą i pieprzem według uznania, doprowadzić do wrzenia. Częściowo przykryć i gotować na wolnym ogniu przez 15 minut, aż wszystkie składniki zmiękną. Wyłowić liście laurowe, następnie zblendować wszystkie składniki do konsystencji kremu i następnie wymieszać z mlekiem. Podgrzać delikatnie i doprawić do smaku. Jeśli zupa wydaje się zbyt gęsta, można dodać więcej bulionu lub domowego rosołu (zależy to od wielkości ziemniaków). W międzyczasie, nagrzać piekarnik do 200 stopni. Pozostale plastry boczku ułożyć na kratce i piec kilkanaście minut, aż do całkowitego zredukowania tłuszczu, tak by powstały nam chrupkie paseczki boczkowe. 

Grzanki: Nagrzać piekarnik do 200C. Pokroić bagietkę na cienkie ukośne plastry. Wymieszać w miseczce oliwę i kilka łyżeczek ( u nas 4 łyżeczki) musztardy. Następnie, każdy plaster bagietki wysmarować z obu stron solidnie musztardowo - oliwną zawiesiną i rozłożyć na blasze. Piec przez około 10 minut, do zrumienienia. Podawać z zupą do maczania. Mogą być pieczone wcześniej w ciągu dnia i zimne lub podgrzane przez w piekarniku.

Podawać zupę w miseczkach, posypaną natką pietruszki i przystrojoną chrupiącymi paseczkami boczku oraz z grzankami. 
Spokojnego i ciepłego wieczoru!


sobota, 20 października 2012


Padał deszcz, kałuże rozpryskiwały się z każdym stąpnięciem, wiatr szarpał parasolem we wszystkie strony, wybijała 17:30 a niebo przykryte już było kołdrą jesiennego mroku… szłam do domu wciąż myśląć o pewnej niezałatwionej sprawie… obok tej myśli w głowie kłębiła się lista kolacyjnych pomysłów i zakupów… A może by tak coś słodkiego, pomyślałam… muffiny? W torbie brzdąkały mi snikersowe batoniki, którymi miałam ucieszyć zmokniętą duszę… Po powrocie do domu, przeszukując Internet znalazłam przepis Nigelli na te gigantycznie słodkie i morderczo tłuste muffiny ze snikersami i masłem orzechowym… Pomysł fajny, ale proporcje załatwiły by mnie po pierwszym kęsie. Ale killer, pomyślałam i śmiejąc się do siebie głośno postanowiłam spróbować i zmniejszyłam proporcje składników do minimum…  Pewna znana pani, o przesadzonych kalorycznie deserach Nigelli powiedziała w jednym z artykułów, że „gdyby miała spożywać potrawy Nigelli przez cały tydzień, to jej tętnice pokryłyby się tłuszczem, a pupę miała wielkości swojej sofy…” Z kolei Brytyjskie Stowarzyszenie Dietetyków policzyło kalorie zawarte w serniku, który przedstawiła w pierwszym epizodzie swojego programu. Podobno doliczyli się 7,069 kcal. No ale cóż w tym dziwnego skoro Nigella wymieszała 75g masła, 500g sera i 400g Nutelli… ach, sami przeczytajcie klik. No ale przecież nie codziennie spożywamy takie bomby kaloryczne… bleee… ;)

Nasze muffiny były cudowne, ale zdecydowanie nie polecam ich tym, którzy borykają się z problemami sercowymi lub cukrzycowymi… no i broń Boże tym, co dbają o linię… :)


Snikersowe Muffiny Nigelli 
(Z książki 'How to Be a Domestic Goddess' by Nigella Lawson) 

250g mąki pszennej 
3 łyzki (45g) cukru Demerara (brązowy) 
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
Szczypta soli 
80g masła orzechowego (wersja crunchy) 
40g masła (niesolonego) 
1 jajko 
175 ml masła 
3 x 50g batoniki Snickers, drobno pokruszone 
12 papilotek do mafinów 



Mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sól wymieszać w misce, dodać masło orzechowe i mieszać aż masło porozdziela się w mniejsze grudki obtoczone w mące. W małym rondelku rozpuścić masło i ostudzić, dodać roztrzepane jajko, mleko i dokładnie wymieszać. Płynne składniki dodać do mokrych i wymieszać. Masa będzie gęsta i ciężko będzie się mieszać. Dodać pokruszone drobno Snickersy i znów wymieszać. Rozkładać do foremek wyłożonych papilotkami. Piec w temp. 180 st. C przez około 15-20 minut lub do ze złocenia wierzchu. Studzić na kratce. 

Smacznego wszystkim łasuchom! :) 







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...